niedziela, 28 kwietnia 2013

Motywacje.

Ile razy to obiecywałyśmy sobie dietę? Jeżeli każda z Nas byłaby w stanie to zliczyć, otrzymałybyśmy pewnie pokaźną sumkę ;) Nie wiem skąd tyle parcia na jedzenie i gdzie ta wytrwałość! Prawdopodobnie w poprzednim życiu byłam Włoszką- to tłumaczyłoby moją miłość do jedzenia a w szczególności do makaronów. Włoszka nie włoszka- czas coś z tym zrobić! Korzystając z tego, że zaczęłam blogować i że przybyło już Was trochę, zamierzam raz a porządnie (który to już raz... :D ) wziąć się za siebie- Wy zaś będziecie pewnego rodzaju motywacją- w końcu nie mogę dać ciała przed tyloma osobami :) Specjalnie dla osób, które tej motywacji poszukują, bądź zbierają się, by zrzucić zbędne kilogramy, przygotowałam 
ABeCaDło szczupłej sylwetki


Aktywność. Niestety bez niej ani rusz. Nie oznacza to, że masz się katować na nie wiadomo jak ciężkich treningach. Wybierz rodzaj aktywności, który sprawia Ci przyjemność. Jeżeli nie masz dużo czasu, wystarczy, że cztery razy w tygodniu znajdziesz po 30 minut na domowe ćwiczenia/szybki marsz/trucht

Bmi. Znane pewnie każdej z Nas. Jeżeli nie masz pewności, czy Twoja masa ciała jest prawidłowa, wystarczy sprawdzić to obliczając swoje BMI

Cierpliwość. Dodatkowe kilogramy nie pojawiły się nagle i nagle nie znikną! Dlatego też nie licz że nadmierne kilogramy znikną w dzień po zaczęciu odchudzania. Uzbrój się w cierpliwość i ciesz się najmniejszym spadkiem wagi

Dzisiaj. Nie, nie odkładamy tego na "Jutro" "Za tydzień" "Po imieninach cioci Basi" czy "Po weselu wujka Zdzisia". Przy odrobinie chęci możesz zacząć już dzisiaj, przygotowując zdrową, lekką kolację, wychodząc na spacer, bądź wykonując ćwiczenia

Entuzjazm. Nie myśl o diecie jak o katordze. Dobrze dobrana dieta doda Ci energii i pozwoli się cieszyć zdrowym jedzeniem- co nie oznacza, że nie smacznym.

Fast Food. Sama nazwa już mówi wiele za siebie. Nie oznacza tylko szybkiego, niezdrowego przygotowania jedzenia ale też szybkiego odkładania się dodatkowych kilogramów. Za nim szczęśliwa wkroczysz do McDonalda, bądź sięgniesz po chipsy, przemyśl czy warto :)

Gotowanie. Uwierz, że to nic strasznego. Wręcz przeciwnie! Może dawać wiele przyjemności. Znajdź kompana do kuchennych rewolucji i gotujcie razem. W zakładce Cooking, postaram się dodawać lekkie, smacznego przepisy, które nie przeprowadzą rewolucji w liczniku na wadze :)

Humor. Załamując się niczego nie osiągniemy! Odzyskując szczupłą sylwetkę, odzyskujesz pewność siebie, radość. Myślę, że warto. Tak więc głowa do góry, firmowy uśmiech i zaczynamy!

Irytacje. Z pewnością nie raz przyjdzie czas, że będziesz chciała rzucić to wszystko! Każdy miewa chwile zwątpienia. Ale nic nie przychodzi łatwo. Gdy dopadnie Cię chandra przeczytaj artykuł jeszcze raz, pomyśl sobie jaki był Twój cel i dlaczego chciałaś go osiągnąć. Możesz także poprosić mnie, inne bloggerki, bądź przyjaciół o wsparcie psychiczne!

Jo-Jo. Szybka utrata masy ciała może prowadzić do jej szybkiego powrotu. Chyba wiele tłumaczyć nie muszę. Myślenie " Przemęczę się, stracę 5kg i wrócę do fytek, hamburgerów, innego tuczącego jedzenia" jest jak najbardziej  nielogiczne. Podejmując się zmian, musisz mieć świadomość, że trzeba wpajać sobie dobre nawyki żywieniowe, co nie oznacza, że czasem nie możesz sobie pozwolić na małe "zboczenia"

Kilogramy. Chciałabym tylko przypomnieć, że aby stracić 1kg tkanki tłuszczowej, musimy stracić 6000-7000 kcl. Nie zakładaj, że stracisz 7kg w ciągu tygodnia. Jest to po prostu niemożliwe

Liczenie. Nie popadajmy w skrajność i nie liczmy machinalnie kalorii. Nie oznacza to, że masz nie zwracać uwagi na to jak wysoko kaloryczne są produkty oraz co w sobie zawierają.

Motywacja. W odzyskiwaniu szczupłej sylwetki jest niezbędna. Wypisz sobie swoje cele, zachęć koleżankę/mamę do wspólnego działania, bądź przyczep przy łóżku kartkę z motywującym przesłaniem. W chwilach słabości, przypomnij sobie swoje cele, porozmawiaj z kimś, bądź spójrz na kartkę z sentencją.

Nawyki. Im mówimy bye-bye! Wieczorne wylegiwanie się przed telewizorem z paczką chipsów, bądź podjadanie? A może by tak spacer z koleżanką, albo kilka ćwiczeń? Gwarantuje, że szybciej przybliżą Nas do celu, niżeli chipsy.

Owoce. Cenne źródło witamin, których nie powinno zabraknąć naszemu organizmowi. Pamiętaj jednak, że nie są to przekąski, które możesz jeść bez ograniczeń. Swoje kalorie mają! Przykładowo: Zjadając kilogram winogron co nie jest zbytnim wyzwaniem, dostarczasz swojemu organizmowi aż 700kcl!

Posiłki. Przygotowywane w domu sprawią, że będziesz wiedziała, co tak naprawdę spożywasz. Staraj się jeść często ok 4-5 posiłków dziennie z 3-4 godzinnymi przerwami. W czasie przerw podjadanie zabronione! Pamiętaj by ostatni posiłek zjeść 3 godziny przed snem.
Realne cele. Ustal sobie konkretną liczę kilogramów, które chcesz stracić. Pamiętaj, że ma być to realny wynik!



Słodycze. Puste kalorie, dające krótkotrwałą dawkę energii, oraz zwiększające uczucie sytości. Żegnamy!

Towarzystwo. Czyż nie jest weselej działać w duecie! Wzajemna motywacja gwarantowana!

Umiar. Chęć uzyskania szczupłej sylwetki nie wiąże się z głodówką! Nie trać głowy i nie przemęczaj się, bowiem szybko stracisz zapał a rezultaty będą z pewnością przeciwne.

Woda. Świetnie oczyszcza organizm oraz go nawadnia. Pij 1.5 litra wody dziennie, szczególnie przed posiłkami. Zastąp nią soki i gazowane napoje.

Zdrowie. W walce o nową sylwetkę, nie zapominaj o Nim. Dostarczaj swojemu organizmowi, niezbędnych witamin, mikro-i-makroelementów oraz innych składników!



                                    YES. YOU CAN DO THIS


14 komentarzy:

  1. TRZEBA SCHUDNĄĆ JASNE : 3
    ZAPRASZAM DO MNIE http://marzeniawbutelce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ważę 40 kg. i mam niedowagę,a bardzo dużo jem.
    Świetny post, widzę, że znasz się na rzeczy. :)

    zapraszam na:
    http://letsdosomeairxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mam z tym problemu jem,jem i jem i wgl nie mogę przytyć sama nie wiem, czy to dobrze chodź większość osób mówi mi, że tak, po prostu, to dobra przemiana materii. ;D
    Jednak przeczytałam post i jest bardzo ciekawy. ^_^

    http://zakochanawmarzeniiach.blogspot.com/

    Pozdrawiam.! ;D
    ZuZa. 8-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, mam bdb BMI o.O A ja się martwiłam,że za gruba jestem. Ostatnio przestałam jeść słodycze ;D [Jaramsie xd]

    moje-zycie-moja-sprawa-oliwia.blogspot.com
    jestes-pomimo-wszystko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zaczęłam dietę i ćwiczenia jakiś miesiąc temu, jest bardzo ciężko, czasem się poddaję :)
    Mam nadzieję, że powoli uda mi się dojść do wymarzonych efektów.
    A post bardzo fajny, świetnie to opisałaś.
    Ja także obserwuję :)
    www.seellow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny, motywujący post! :)
    Ja na razie biegam, robię brzuszki i zaczęłam pewne inne, fantastyczne ćwiczenia. I gdy mam ochotę na coś słodkiego, robię sobie surówkę z jabłka i marchewki. ^^
    http://angelika-angelikaa.blogspot.com/
    + dziękuję za tak miłe słowa na moim blogu. Oczywiście, obserwuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dopiero zaczynam dbać o siebie, przydatne rady :)
    zapraszam do mnie : dreamsforeverx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że zrobiłaś takiego posta :)
    Ja niby nie potrzebuje diet ponieważ jestem dość szczupła, ale od jakiegoś czasu chciałam zacząć się zdrowo odżywiać i ćwiczyć tak po prostu dla zdrowia i kondycji :)
    Życzę Ci wytrwałości w postanowieniu =)
    http://deeelisss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dopiero zaczynam się odchudzać, fajny post, bardzo przydatny <3 Jasne możemy obserwować. Ja już, teraz ty.

    magiczna-moda.blogspot.com
    zapraszam na nowy post ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niby nie mam nadwagi czy coś ale chciałabym schudnoć u mnie jednak lenistwo jak do tą wygrywa może kiedyś się w końcu przełamne i wezmę za siebie.
    zapraszam http://bonheur-vole.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialny blog i fajny post <3
    Obserwujemy?
    http://optymistycznieee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Niesety. Nie potrafię. To śmieszne, ale wskaźnikowi BMI nie można ufać. Według niego mam niedowagę, co ani odrobinkę nie tłumaczy celulitu na moich udach. Ale postanowiłam, że nie będę się odchudzać, tylko ograniczę słodycze i postawię na aktywny tryb życia i ćwiczenia :)
    http://strange-of-unreal.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny post :)
    po prostu rewelacja, też mam zamiar zrobić taki motywujący post :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za wszelkie komentarze i obserwacje.
Osoby, które pragną zareklamować swojego bloga, proszone są o zapoznanie się z zakładką "Reklama"